Potrzeba wolności w związku może mieć wiele twarzy. Zależy od definicji, kultury w jakiej żyjemy i etapu w życiu, na jakim jesteśmy. Dla niektórych wyrażenie „wolność w związku” może być nawet oksymoronem 🙂 W workbooku (który możesz pobrać tutaj) zawęziłam to pojęcie do poczucia autonomii. Do odpowiedzi na pytanie: „W jakim stopniu czujesz, że sam/sama decydujesz o swoim życiu, wyborze planów, realizacji marzeń, osiągania celów?”.

Wolność jako autonomia

ja, ty, my

Na związek składają się 3 części: ja, ty i my. „Ja” to część, która odpowiada za moje potrzeby, marzenia, cele, uczucia i pragnienia. „Ty” to część, która odpowiada za to, co Twoje, a „my” to pole naszej relacji. Poczucie autonomii w związku zatem, dotyczy Twojej własnej przestrzeni.
Ta przestrzeń, to zarówno warunki zewnętrzne jak i psychiczne oraz to, na ile pozwalają Ci one realizować ważne dla Ciebie cele.

Jak każda potrzeba, tak i potrzeba wolności odnosi się do pewnej skali. To oznacza, że jej poziom może się zmieniać w zależności od tego, w którym momencie życia się znajdujemy. „Poziom, na którym zaczynamy relację” zależy od tego, ile wolności doświadczyliśmy w domu rodzinnym.

Kolejną kwestią jest postrzeganie tego, co to w ogóle znaczy, być z kimś w związku. Czasami, kuszącym pomysłem jest, definiować dobry związek jako taki, w którym „dwa ciała zlewają się w jedno” albo „dwa ciała zlewają się w jedną duszę”. Taka iluzja może wyrządzić wiele szkód, dlatego bądź na nią ostrożna/ostrożny.

Wolność jako „robienie co się chce”

Na ile masz poczucie, że poświęcasz się w związku? Czy rezygnujesz z ważnych dla siebie rzeczy? Jesteś zwolennikiem robienia w związku „czego się chce”? Z jednej strony, takie postrzeganie wolności może oznaczać mało poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Z drugiej strony, być może jest to właśnie coś, czego w tym momencie potrzebujesz? Miłość lubi zmniejszać dystans między ludźmi, natomiast pożądanie czerpie z niego energię. Ogień żeby płonąć potrzebuje powietrza.


„Kiedyś idea poświęcania się dla drugiej osoby miała wartość. Dzisiaj jest czymś w rodzaju zniewolenia”
– Bogdan Wojciszke


Mężczyzna w górach

fot. Brodie Vissers

Wolność jako potrzeba

Na co dzień, niezaspokojone potrzeby wolności mogą wyglądać tak:

  • On chce wyjechać sam na kilka dni;
  • Ona postanawia wrócić na studia;
  • On chciałby zamieszkać razem;
  • Ona chciałaby wziąć ślub;

Jedne osoby chciałyby być częściej uwzględniane w planach drugiej, inne marzą o tym, żeby przez dłuższą chwilę pobyć samemu. Niektórzy mają dość decydowania wyłącznie o sobie. Chętnie oddaliby część swojej wolności w zamian za więcej bliskości i poczucia bezpieczeństwa. O poczuciu bliskości pisałam tutaj.

Związki są polem nieustającej negocjacji

Co robimy razem, a co robimy osobno? Ile pieniędzy Twój partner może wydać bez konsultacji z Tobą? Podróżujecie zawsze razem czy też osobno? Co jest moje, a co jest Twoje?

Czasy, w jakich przyszło nam żyć zmieniają się w mgnieniu oka. Okazuje się, że wszystko dzisiaj podlega nieustannym negocjacjom. To, co było aktualne rok czy dwa lata temu, dzisiaj już może takie nie być. Skąd jednak mamy to wiedzieć, jeśli większość z nas się nad tym nie zastanawia? Nie zawsze chodzi o to, żeby dokonywać rewolucji na skalę światową. Czasami po prostu prosta analiza potrzeb i pytanie „co możemy zrobić?” może przynieść zaskakujące rezultaty.

Jak się pewnie domyślasz tworzenie wartościowych treści zajmuje sporo czasu. Jeśli chcesz mi w zamian podarować coś od siebie – udostępnij ten tekst swoim znajomym! 🙂


Artykuł jest częścią cyklu „Porozmawiajmy o…” będącego uzupełnieniem workbooka „6 kroków do bliższego związku”. Jeśli chcesz go bezpłatnie pobrać możesz to zrobić tutaj.

Inne artykuły z cyklu: